niedziela, 28 lutego 2016

Zmiany


Niedługo czekają mnie wielkie życiowe zmiany. Mam wrażenie, że robię coś totalnie w ciemno, ale niby plan działania jakiś jest. Rodzina wspiera, przyjaciele dodają otuchy, a ja ciągle zastanawiam się co z tego wszystkiego wyjdzie.  Czasami mam wrażenie, że nic mnie nie złamie, że będzie dobrze, nie może być inaczej. Uwielbiam ten stan. Innym razem wydaje mi się, że to wszystko jest bez sensu. Boję się, nie mogę jeść, myślę o mojej porażce. Co z tym zrobić? Nie mogę całego życia przeżyć w strachu. Muszę działać. Jak zebrać się w sobie i pokonać złego, który ciągle powraca i mówi, że jesteś skazana na porażkę? Wszyscy wiemy, że jest tylko jeden sposób, ale dlaczego o nim zapominamy? Dlaczego pozwalamy wejść złemu z impetem w nasze słabości? On rujnuje nas, doprowadza do beznadziei. Zwróćmy się do Boga, on nas kocha, chce dla nas dobrze. Poprośmy Go, żeby nas chronił, wskazywał drogę i po prostu żeby był z nami w naszych słabościach. On słucha. Zawsze słucha i zawsze jest. Tylko nie zawsze my chcemy to dostrzec. 


Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać? (Ps 27,1)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz