piątek, 8 kwietnia 2016

Aniele Boży, stróżu mój!


Wczoraj wieczorem, trochę już zmęczona dniem, zasiadłam do komputera i zaczęłam przeglądać internet. Trafiłam (na pewno nie bez przyczyny) na TEGO bloga oraz na TEN wpis o Aniołach Stróżach. Przeczytałam go jednym tchem. Autorka bloga pisze kim są ci nasi opiekunowie oraz opowiada o doświadczeniach ze swoim. Po chwili sama zaczęłam się zastanawiać w których momentach mojego życia mój Anioł Stróż mógł mi pomóc. Już od długiego czasu towarzyszy mi taka myśl, że ktoś musiał nade mną ciągle czuwać, bo to co działo się w moim życiu kiedyś, mogło doprowadzić do przeróżnych tragedii, a jednak jestem teraz tu, odmieniona, szczęśliwsza i kocham Boga. Próbowałam cofnąć się w czasie i chociaż trochę przypomnieć sobie różne sytuacje, które były nie za ciekawe, a z których wyszłam cało. I wiecie co? Od razu w mojej głowie pojawił się pewien obraz. Bywało tak, że zapominałam o Bogu, nie modliłam się do Niego. Jednak zawsze i to nawet kilka razy dziennie powtarzałam modlitwę do Anioła Stróża. Zdębiałam. Mój Anioł Stóż widział moje łzy, mój strach i moje słabości. On mnie rozumiał i ciągle próbował mi pomóc. Naprowadzał i ukierunkowywał mnie na dobre wybory. Czuję, że to on wstawił się za mną u Boga i razem wyciągnęli mnie z mojej nędzy, a teraz pomagają mi rozwijać się duchowo. Chcę popracować nad naszą relacją i częściej się do niego zwracać, tyle że tym razem świadomiej. Zastanawiam się czy będę w stanie mu za to wszystko co robi podziękować... Szkoda, że jeszcze nie znam jego imienia, jednak czuję, że pewnie niedługo się to zmieni. 

Jak to dobrze, że czuwasz nade mną mój Aniele Stróżu! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz